18 czerwca 2012

O zamku.

     Pierwsza oficjalna nazwa zamku brzmiała: Castle of the Faithful. Wybudowany został w 1142 roku w południowej części Irlandii - w hrabstwie Cork - dla młodego barona Murre za wierność wobec króla. Niestety w 8 lat po ukończeniu budowy arystokrata ginie w tajemniczych okolicznościach, a jego przerażona świta opuszcza zamek, bo jak głosi legenda: Szatan upomniał się o dusze, która podpisała z nim cyrograf. Od tej pory zamek zmienił nazwę na Castle of the Damned.
     Zamek znajduję się na wysokim wzgórzu otoczonym ze wszystkich stron gęstym lasem. Niedaleko, bo zaledwie mile od wrót, znajduje się źródło z niewielkim wodospadem, a u jego stóp rozpościera się jezioro o nazwie Allua, omijając je można trafić do miasta.
     Na wschód od zamczyska na horyzoncie można dostrzec góry, a na zachodzie - Ocean Atlantycki. Tuż za zamkiem jest ogród, który od lat jest zaniedbany przez co wszystkie posagi, ławki i fontanny zostały obrośnięte bluszczem i dzika różą. Idąc dalej w głąb lasu można trafić na stare cmentarzysko, dosyć urokliwe miejsce, jak na swój sposób...
     Ze względu na swoje położenie budowla została przez wszystkich zapomniana na około 500 lat, aż do momentu kiedy pewien wędrowiec odnalazł je w starym dębowym lesie. Uznał to miejsce za swoje, bo kto się interesował taką ruderą, jaką był wtedy zamek? Aż ćwierć wieku zajęło mu odnawianie ruiny i wszystkiego co było wokół. Ludzie z miasteczka nazywali go szaleńcem, jak można było mieszkać w przeklętym miejscu, gdzie żył potwór naznaczony przez samego Szatana? Wędrowiec nie lękał się tych słów, przemieszkał tu ponad 25 lat i nic podejrzanego tu nie widział, ani nie słyszał. Kolejnych 10 lat podróżnik przeżył w spokoju i szczęściu, aż nagle pewnej nocy... zniknął. Słuch po nim zaginął, a Castle od the Damned popadając w ruinę, znów zaczął straszyć na wzgórzu.
     Zamek już na zawsze został uznany za przeklęty i nikt, nawet najśmielsi nie odważyli się postawić stopy na tej ziemi.
     Obecnie zamek uznany został za miejską legendę. Nikt od dawna nie trafił w to miejsce, a może i trafił tylko legendarny potwór nie pozwolił mu wrócić? Prawda jest taka, że zamek stoi tam, gdzie stał i ma się dobrze. Z zewnątrz wygląda na opuszczony, lecz w środku znajduje się całkiem przyzwoite lokum. Jest w nim wiele pokoi wyposażonych w łóżka i meble, a do każdego przydzielona jest pozorna łazienka. Na ścianach korytarzowych wiszą, piękne obrazy w pozłacanych ramach, a wszystko wokół jest pomalowane delikatnym bordowym odcieniem, podłoga jest usłana perskimi dywanami. Na parterze umieszczona została sala balowa, kuchnia oraz sala muzyczna. Piętro pierwsze zostało wyposażone w minibar i pokoje dla gości. Drugie piętro zarezerwowane zostało dla obszernej biblioteki, sali z bilardem, stolikami do pokera i szachów, a także sztalugami. W najwyższej wieży, zwanej obserwatorium znajduje się teleskop. W podziemiach znajdują się lochy, ileż można tam znaleźć ciekawych przedmiotów i pomieszczeń!
     Po mino, że mamy XXI wiek, zamek nie ma prądu, ani bieżącej wody, trudno tu także o zasięg. Wodę czerpiemy z okolicznego jeziora, jednak, gdy nie ma deszczu, rura wystaje nad poziom tafli i zamek zostaję odcięty od dostaw świeżej wody.

     A kto tu mieszka?
     A kto, by w ogóle chciał?

     Otóż miejsce to zamieszkuje demon - tak, tak ten z legendy, pierwszy, a zarazem jedyny prawowity właściciel - Devon Muree. Od niedawna zainteresował się podobnymi mu istotami, które zostały pozbawione duszy. Do swego zamczyska wpuści tylko istoty, które są przeklęte lub potępione, czyli wampiry, wilkołaki, demony, mroczne anioły, diabły i wielu innych. Żadna dobra duszyczka nie powinna plątać się po zamkowych korytarzach puki on stoi na straży.
     Więc jeśli jesteś istotą nie znającego swego miejsca na świecie i nie możesz zaznać spokoju, a inni Cie nie rozumieją... Dołącz!


[ Jak się pewnie domyślacie blog został przeniesiony z portalu zwanego Onet. Nie wiadomo czy właściciel bloga, którym jest Devon Muree, zechce "ciałem" wstąpić w nasze progi, więc uznajmy, że jego duch nadal żyje w murach tego zamczyska i pilnuje tego, kto przekracza wrota do tego miejsca.]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz